Panorama Literatury Polskiej

Zamknij


Studia Podyplomowe Technologie informatyczne w edukacji i w organizacjach pozarządowych

Hermes, pies i gwiazda

Drugi tom wierszy Zbigniewa Herberta, zatytułowany Hermes, pies i gwiazda, ukazał się w roku 1957, a więc rok po debiutanckiej Strunie światła. Został przyjęty podobnie gorąco. Krytycy dostrzegali w tej poezji przede wszystkim treści filozoficzne, nieco przewrotnie ujętą tematykę religijną, nurt patriotyczny oraz ciepły i pełen miłości stosunek do człowieka.

W warstwie formalnej tom nie odbiega od poprzedniego zbioru wierszy Herberta „Struna światła". Współegzystują w nim z jednej strony zdobycze Awangardy, takie jak rozluźniony rygor rytmiczny, gramatyczny i interpunkcyjny, śmiała metaforyka, a z drugiej strony napotykamy liczne nawiązania do tradycji literackiej, a zwłaszcza do antyku klasycznego. Istotną innowację genologiczną stanowi wprowadzenie krótkich form prozatorskich, przywodzących na myśl poemat prozą znany z francuskiej poezji XIX stulecia.

Jeśli chodzi o tematykę, tom w zasadzie kontynuuje wątki zawarte w poprzednim zbiorze, choć następują pewne przeakcentowania. Przede wszystkim, na co zwracali uwagę krytycy, nawiązania do tradycji antycznej (Hermes, pies i gwiazda, Ofiarowanie Ifigenii) ustępują nieco miejsca tematyce biblijnej i katolickiej (Ciernie i róże, U wrót doliny). Przewrotność w ujęciu tematyki religijnej polega na zdystansowaniu się Herberta wobec Boga filozofów oraz wskazaniu paradoksów, która pociąga za sobą oparta na tej koncepcji Boga teologia, przy czym zastosowane obrazy poetyckie niemalże ocierają się niemal o blasfemię (U wrót doliny). Wola sprawiedliwego i surowego Boga wprowadza w świat ludzki jedynie rozpacz i ból, pozbawiona jest natomiast tradycyjnie jej przypisywanej mocy zbawicielskiej.

Wojna również w mniejszym stopniu niż w tomie poprzednim zaprząta uwagę poety, częściej za to pojawia się liryka miłosna, czasem nawet nieobecna dotąd erotyka (Miasteczko, Różowe ucho). Jednakże nawet intymna więź miłosna nie umożliwia pełnej wspólnoty duchowej, pomiędzy kochanków wkradają się nieporozumienia wywołane różnicami postaw oraz zdań w kwestiach aksjologicznych (Epizod), które niekiedy bez trudu dają się zinterpretować jako antyfeminizm (Jedwab duszy).

Silny akcent położony został na zagadnienia poezji, jej powstawanie i funkcje, jakie może spełniać. Poeta tworzący w warunkach politycznej niewoli rozdarty jest pomiędzy buntem a pragnieniem biologicznego przetrwania (Mały ptaszek). Do pewnego stopnia jest on ofiarą okoliczności (Jak nas wprowadzono), choć Herbert w tonie ostrym krytykuje kolaborację z tyrańskim rządem pod pozorem uprawiania sztuki czystej i uwolnionej od powinności moralnych (Ornamentatorzy).

W porównaniu do tomu poprzedniego pojawia się istotne rozszerzenie repertuaru poetyckich środków wyrazu, jakimi są krótkie formy prozatorskie. Kilkuzdaniowe, pozbawione podziału na wersy utwory o szczątkowej fabule lapidarnością efektów estetycznych przypominają nieco fraszki. Zdanie inicjalne jest zwykle silnie zmetaforyzowane i stanowi pretekst do rozwinięcia krótkiej opowieści o charakterze fabularnym, monologu lub opisu (Martwa natura). Właściwy sobie styl eliptyczny doprowadza Herbert do skrajności. Niektóre skonstruowane na wzór bajek zwierzęcych (Wilk i owieczka), baśni i podań ludowych (Bajka japońska, Bajka ruska, Od końca, Wiatr i róża, Żołnierz) lub powiastek filozoficznych (Sen cesarza, Wieża), zawsze polemizują z genologicznym prototypem, wprowadzając elementy niespodzianki i zaskoczenia. W innych, opartych czasem na barokowym iście koncepcie, zostają przy pomocy zestawu wysmakowanych metafor zarysowane poetyckie obrazki i portrety (Dróżnik, Fotoplastikon Gabinet śmiechu, Kot, Magiel, Niedźwiedzie, Ogród botaniczny, Przedmioty, Ryby), czasem w stylu naturalistycznym (Krypta, Piekło, Organista). Owe poematy prozą zostają w całości zebrane w końcu tomu, zajmując jedną trzecią objętości. O ich poczesnym miejscu świadczy fakt, że utwór tytułowy do nich się właśnie zalicza.

W warstwie treściowej zwraca uwagę pojawianie się tematyki religijnej. Emblematyczny dla Herbertowskiego jej traktowania jest otwierający tom wiersz U wrót doliny. Należąca do topiki biblijnej scena Sądu Ostatecznego zostaje opisana przy użyciu metaforyki sugerującej obraz obozu koncentracyjnego, gdzie zbawieni i potępieni są selekcjonowani niczym więźniowie. Chrześcijańskiemu ascetyzmowi przeciwstawia Herbert piękno widzialne (Ciernie i róże), nieśmiertelność duszy demaskuje jako fikcję o charakterze kompensacyjnym (Co robią nasi umarli). Bóg Herberta to Pascalowski Bóg Ukryty, do którego pozbawiona sensu natura nie daje dostępu (Głos).

Wojna przestawiana jest w perspektywie długiego trwania, zacierają się jej konkretne rysy historyczne (Deszcz, Odpowiedź, Pieśń o bębnie, Substancja, Wojna, Żołnierz) lub stanowi tylko motyw pomocniczy, pozwalający skonstruować zamierzony obraz poetycki (U wrót doliny, Pan od przyrody).

Historia jawi się jako przerażający mechanizm, którego destrukcyjnemu wpływowi ludzie podlegają niezależnie od swej woli (Przypowieść o emigrantach rosyjskich). Historia nie jest bynajmniej rozumiana w duchu heglowskim. Jej substancji nie stanowią jednostki wybitne, ale masy zabiegające przede wszystkim o biologiczne przetrwanie (Substancja). Herbert przeciwstawia się historii traktowanej antykwarystycznie, wskazuje, że zbudowana jest ona na niemym cierpieniu tysięcy, którzy nie zostawili po sobie żadnego trwałego śladu (Klasyk). W tomie pojawiają się wiersze dotyczące tematyki doraźnej, o charakterze niemal interwencyjnym, jak pozbawiony tytułu wiersz o incipicie Stoimy na granicy, zawierający aluzje do krwawego stłumienia powstania węgierskiego w roku 1956.

Miłość, która staje się udziałem podmiotu lirycznego obecnego w tomie Hermes, pies i gwiazda ma charakter cielesny i zmysłowy (Różowe ucho). Niezłomność moralna bohatera stoi z nią poniekąd w sprzeczności (Epizod). Kobieta jawi się jako istota płocha, której aspiracje nie sięgają poza sferę materialną (Jedwab duszy).

Z tematyką miłosną łączy się namysł nad ludzką egzystencją, rozpiętą między pragnieniem wspólnoty i samotności (Dojrzałość, Balkony). Rzeczywistość doświadczana bezpośrednio nijak nie przystaje do świata sztuki, do którego aspiruje podmiot tych wierszy (Pokój umeblowany).

Zdecydowanie najobszerniej potraktowane jest zagadnienie poezji. Poeta-podmiot liryczny odczuwa dyskomfort wynikający z nieusuwalnej metaforyczności ludzkiej mowy (Chciałbym opisać). Język poetycki ponosi klęskę przy próbie opisu świata, nie jest w stanie opisać rzeczy, a jedynie w najlepszym razie je nazwać (Nigdy o tobie). Herbert deklaruje się jako zwolennik tezy o elitarności sztuki, której odbiór wymaga wyrafinowanego smaku, niedostępnego wszystkim (Podróż do Krakowa). W tomie można znaleźć wiersze składające się na swego rodzaju poetycki manifest. Poeta dystansuje się wobec poezji oddziałującej przy pomocy bogatego obrazowania i opowiada się za prostotą środków, kładąc nacisk na klarowność i jednoznaczność przekazu o charakterze moralnym, co prowadzi do określenie gatunkowego „suchy poemat moralisty" (Kołatka). Herbert zdecydowanie dystansuje się wobec sztuki zredukowanej do wymiaru estetycznego i abstrahującej od rzeczywistości moralnej swego czasu (Ornamentatorzy). Moment historyczny domaga się poezji dającej jednoznaczne recepty moralne i zmusza do odrzucenia zarówno kwietystycznej estetyki czystej, jak i naturalistycznego turpizmu (Trzy studia na temat realizmu). Metaforą założycielską tak rozumianej twórczości poetyckiej nie jest wzlot, ale upadek (Wybrańcy gwiazd). Choć z drugiej strony banalność najbardziej krańcowych doświadczeń egzystencjalnych legitymizuje sztukę czystą, której celem jest utrwalenie prostych doznań estetycznych i która odwołuje się do skonwencjonalizowanego repertuaru poetyckich środków wyrazu (Pięciu). Żyjący w politycznym zniewoleniu poeta jest rozdarty pomiędzy strachem a pragnieniem buntu (Mały ptaszek). Emigracja przedstawiana jest jako zagrożenie wykorzenieniem i zagładą, której wszakże można się przeciwstawiać (Przypowieść o emigrantach rosyjskich). Debiut poetycki w warunkach państwa totalitarnego czyni z poetów ofiary, choć i beneficjentów systemu (Jak nas wprowadzono).

Kontynuując swoją krytykę wiedzy akademickiej Herbert uniwersytecką poetykę postrzega jako zaprzeczenie autentycznej lektury (Epizod w bibliotece), zaś na określenie krytyków literackich i badaczy literatury bez ogródek stosuje, znane zresztą z teorii literatury określenie „pasożyta" (O tłumaczeniu wierszy).

Spis treści:

Chrzest

U wrót doliny

Dotyk

Chciałbym opisać

Głos

Ankhenaton

Nefertiti

Podróż do Krakowa

Ciernie i róże

Co robią nasi umarli

Przypowieść

Kołatka

Wybrańcy gwiazd

Trzy studia na temat

realizmu

Nigdy o tobie

Niepoprawność

Dojrzałość

Biały kamień

Balkony

Pokój umeblowany

Deszcz

Pan od przyrody

Zbieracz bambusu

Madonna z lwem

Siódmy anioł

Pudełko zwane

wyobraźnią

O tłumaczeniu wierszy

Różowe ucho

Epizod

Jedwab duszy

Moje miasto

Pięciu

Życiorys

Do pieści

Prośba

Ornamentatorzy

Pieśń o bębnie

Mały ptaszek

Przypowieść o emigrantach rosyjskich

Jak nas wprowadzono

Substancja

Odpowiedź

Węgrom

Skrzypce

Guzik

Księżniczka

Matka i jej synek

Pijacy

Klawesyn

Przedmioty

Muszla

Kraj

Kot

Krasnoludki

Studnia

Epizod w bibliotece

Osa

Wariatka

Raj teologów

Umarli

Krypta

Po koncercie

Piekło

Hotel

Siedmiu aniołów

Miasteczko

Mur

Wojna

Wilk i owieczka

Ballada o starych

kawalerach

Wieża

Kawiarnia

Niedźwiedzie

Harfa

Piraci

Dziadek

Dróżnik

Od końca

W drodze do Delf

Wiatr i róża

Kura

Klasyk

Malarz

Pejzaże kolejowe

Hermes pies i gwiazda

Szwaczka

Ogród botaniczny

Las

Cesarz

Żołnierz

Słoń

Martwa natura

Ryby

Żywot wojownika

Pogrzeb młodego

wieloryba

Ofiarowanie Ifigenii

Gabinet śmiechu

W szafie

Samobójca

Równowaga

Magiel

Z technologii łez

Bajka japońska

Sen cesarza

Organista

Księżyc

Luneta kapitana

Bajka ruska

Fotoplastikon

Bibliografia

  • Mirosław Dzień, Zbigniewa Herberta Hermes, pies i gwiazda po czterdziestu latach. Intuicje eschatologiczne, „Kwartalnik Artystyczny" 1998 nr 1.
  • Anna Kamieńska, Niewierny Tomasz i świat, „Twórczość" 1957 nr 10/11.
  • Jerzy Kwiatkowski, Klerk mężny, „Życie literackie" 1957 nr 40.
  • Ryszard Matuszewski, Wiersze piękne i rozumne, „Nowa Kultura" 1957 nr 48 lub jego, Doświadczenia i mity, Warszawa 1964.
  • Julian Przyboś, Nowy zbiór Zbigniewa Herberta, „Przegląd Kulturalny" 1957 nr 42.
  • Julian Kornhauser, Hermes, pies i gwiazda - pamięć i wyobraźnia, „Ruch Literacki" 1999 nr 6.

Krzysztof Gajewski

do góry